Światowy Dzień Poezji, ustanowiono przez UNESCO jesienią 1999 roku. Zgodnie z deklaracją organizacji, imperatyw tego działania to: „dać nowy impuls, aby docenić poezję oraz poprzeć krajowe, regionalne i międzynarodowe ruchy poetyckie”.
Dość trudno zdefiniować pojęcie poezji i w zależności od ujęcia tego słowa można mu nadać różne znaczenia. Naszym zdaniem, poezję, bardzo użytkowo, można określić, jako: „piękne słowa”- poruszające wyobraźnię lub emocje i skłaniające do refleksji.
Wspomniana w tytule artykułu „Ruda”, może i porusza naszą wyobraźnię oraz emocje, ale nie skłania do refleksji i dlatego POEZJĄ NIE JEST.
W Zespole Szkół im. K. Makuszyńskiego w Gębicach obchody Światowego Dnia Poezji rozpoczęto 6 kwietnia od prezentacji przez najmłodszych uczniów szkoły twórczości Juliana Tuwima, Jana Brzechwy oraz innych autorów polskiej liryki dziecięcej. Wzruszające i zabawne recytacje uczestników nagradzane były burzliwymi oklaskami.
Następnie starsi uczniowie gimnazjum prezentowali się, recytując gigantów polskiej literatury pięknej. Pojawiły się więc strofy napisane ręką: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Jana Kochanowskiego, ks. Jana Twardowskiego oraz liryki miłosne (te naprawdę z wysokiej półki).
Choć słowa tej poezji bywały trudne do zrozumienia, to nikt nie mógł zaprzeczyć ich pięknu, które biło z ust recytujących. Także oni nagradzani byli burzliwymi oklaskami.
Jak wisienkę na torcie, swoją autorską twórczość poetycką przedstawił pan Grzegorz Grabicki na co dzień udzielający się w zaprzyjaźnionym stowarzyszeniu z Połajewa. Jego żywa interpretacja własnych tekstów zrobiła olbrzymie wrażenie na słuchaczach i na długo zapadnie nam w pamięć. Wszyscy aktorzy deklamujący wiersze nagrodzeni zostali stosownymi dyplomami uczestnictwa.
Tak ten Dzień Poezji mógłby się zakończyć, jednak entuzjastycznie na nasze zaproszenie zareagował pan Zbyszek Rolniczak- bard, skald, trubadur, aojda tutejszej ziemi, który z wdziękiem i artyzmem łączy tworzone przez siebie teksty i muzykę. Z wrodzoną lekkością niczym Bob Dylan lub Grzegorz Turnau, zabrał nas pan Zbyszek w podróż po swoim „osobistym” świecie. Budując nostalgiczny, liryczny a czasem ironiczny nastój, skłonił nas do refleksji nad rzeczami z pozoru prozaicznymi jednak fundamentalnymi w odniesieniu do kreowania własnej drogi przez życie. Bez patosu, prostymi słowami budował most między osobami znajdującymi się na sali. Most, po którym chodząc, chociaż przez chwilę zapomnieliśmy o codziennych troskach i poczuliśmy się życzliwsi oraz szczęśliwsi.
P.S. Panie Zbyszku, Panie Grzegorzu, bardzo dziękujemy za poświęcony nam czas, bardzo się cieszymy z Waszej obecności w szkole i prosimy o kolejne odwiedziny.















